SMS z banku, z którego się ucieszyłem

Niedawno robiłem zakupy na wakacyjny wyjazd w Decathlonie. Przy kasie niestety zrobiło się trochę nerwowo. Konto okazało się puste i ku lekkiej irytacji kolejki za mną musiałem zrobić przelew z konta oszczędnościowego aby móc zapłacić (bankowość mobilna jest fajna :-)).

Tego samego dnia otrzymałem SMSa z mojego banku, z którego się na prawdę ucieszyłem, brzmiał on mniej więcej tak:

Marketing automation w banku

Dlaczego się ucieszyłem z tego SMSa?

Jako entuzjasta automatyzacji marketingu pomyślałem sobie:

„O! Super! Wreszcie mój ukochany bank zanim wyśle mi ofertę marketingową sprawdzi, czy w ogóle jej potrzebuję! Na pewno wdrożyli system marketing automation (hmm.. umieram z ciekawości jaki…). Na pewno wysyłają ofertę na kredyt, wszystkich tym, którzy nie mieli pieniędzy na realizację transakcji kartą. OK, sprawdzili tylko konto główne a nie oszczędnościowe (skąd środki przelałem) ale pal sześć, najważniejsze, że mój bank przestanie przesyłać mi ofert, które zupełnie do mnie pasują – więc może zaczną przesyłać mi coś, co ma szansę mnie zainteresować”.

Całe wydarzenie wywołało we mnie tyle entuzjazmu, że nie wytrzymałem i opowiedziałem moim domownikom o całym zdarzeniu.

Domownicy, którzy – tak się składa – mają konta w tym samym banku, pokiwali głowami, wyciągnęli telefony i pokazali mi TEN SAM SMSes KTÓRY JA TEŻ OTRZYMAŁEM !

Mój świat legł w gruzach…

OK, ale co to ma wspólnego marketingiem B2B?!

Oznaczało to prawdopodobnie, że bank rozsyłał tę wiadomość do wszystkich „jak leci”.

Ale przytaczam tę dykteryjkę (nie pierwszy raz przywołuję przykład wykorzystania danych przez bank), ponieważ moim zdaniem dobrze ilustruje wartość jaką może przynieść w komunikacji marketingowej system martketing automation – jeśli tylko jest on dobrze zintegrowany z kluczowymi systemami IT przetwarzającymi dane klientów.

A niemal każda firma przetwarza coraz większe ilości danych: dane dot. transakcji, sprzedaży i kontaktów z klientem, dane z systemu email-marketingowego, ruch na stronie, dane związane uczestnictwem w spotkaniach, konferencjach i wydarzeniach, monitoring mediów społecznościowych, itd… (a ta lista w przyszłości może tylko rosnąć).

Szczególnie w przypadku gdy firma oferuje szeroką grupę produktów lub usług, a jej grupa odbiorców nie jest homogeniczna trafienie z odpowiednią wiadomością do odpowiedniej osoby decyduje nie tylko o skuteczności akcji, ale także o tym, czy klient w ogóle nie wycofa zgody na przesyłanie mu czegokolwiek.

Zanim naciśniesz „wyślij”: ile osób to NAPRAWDĘ dotyczy?

Właśnie jedną z najważniejszych funkcjonalności systemu marketing automation jest możliwość wykorzystywania tych wszystkich informacji do wielowymiarowego i precyzyjnego targetowania odbiorców, tak, aby wysłać ją rzeczywiście do tych, którzy będą nią najbardziej zainteresowani (czy to ofertą, jak w tym przykładzie, czy wartościową treścią, która jest częścią content marketingu).

Informacje b2b-marketing.pl (Igor Bielobradek)
Skuteczny marketing B2B, w internecie i nie tylko.

3 Responses to SMS z banku, z którego się ucieszyłem

  1. rafchmielewski says:

    Hej Igorze! Zbierałem się do tego komentarza kilka ładnych dni – po prostu nie miałem czasu 🙂

    To dlatego jeśli dostaniesz maila z propozycją zakupu domu za 1000 pln wrzucisz go do kosza, ponieważ wiesz, że to spam. Nawet jeśli to prawda 🙂 Niestety jest to wynik właśnie takiego syfu, który trafia do nas nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy nawet zbliżeni do jakiegoś profilu idealnego klienta.

    Ja się wciąż dziwię, że po tylu latach rozwoju e-mail marketingu i wiedzy w tym zakresie, firmy wciąż popełniają ten sam błąd.

    A rozwiązanie nie jest skomplikowane (choćby wspomniane przez Ciebie). Wymaga oczywiście może więcej pracy, ale za tym idą większe zyski, większe zadowolenie klientów, itd.

    Igorze, z serdecznymi pozdrowieniami!
    Rafał

    Polubienie

    • Mam takie moje ulubione zdanie „każda organizacja na rynku, działa tak źle jak tylko może”, które idealnie opisuje większość działań firm. I wydaje mi się, że tak jest i w tym wypadku.

      Odpowiadając dlaczego „po tylu latach rozwoju e-mail marketingu i wiedzy w tym zakresie, firmy wciąż popełniają ten sam błąd”? – Bo wciąż mogą. Bo to wciąż działa (jakoś). Bo nawet jak ten e-mail nie zadziała, to może zadziała coś innego.

      Moim zdaniem jednak trend jest jasny – coraz mniej firm może pozwolić na taką fuszerkę a rynek zweryfikuje opornych. 😉

      Polubienie

      • rafchmielewski says:

        „Odpowiadając dlaczego „po tylu latach rozwoju e-mail marketingu i wiedzy w tym zakresie, firmy wciąż popełniają ten sam błąd”? – Bo wciąż mogą. Bo to wciąż działa (jakoś). Bo nawet jak ten e-mail nie zadziała, to może zadziała coś innego.” Pewnie tak 🙂

        Serdecznie Cię pozdrawiam!
        Rafał

        Polubienie

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: