„Jedyne, co warto dziś robić w internecie, to być miłym i pomocnym”

Trafiłem na blog Grzegorza Berezowskiego oraz jego wpis „O co chodzi w media społecznościowych?” (przeczytajcie ten wpis – na prawdę warto). Grzegorz podaje przykłady kampanii B2C, firm Kleenex oraz KLM, pokazujące niebanalny sposób dotarcia do konsumenta z zupełnie banalnym przekazem:

Jesteśmy po to aby Ci pomóc.

OK, tylko co to ma wspólnego z marketingiem B2B? Przecież to zupełnie inna bajka…
Otóż wszystko!

Myślę, że jest to świetna ilustracja tezy, że podstawą skutecznego marketingu B2B jest wartościowa (czytaj: pomocna) treść pomagająca rozwiązać problem biznesowy potencjalnego klienta. I nie dotyczy to tylko mediów społecznościowych, ale wszystkich kanałów komunikacji – niezależnie, czy wysyłasz newsletter, piszesz artykuł do prasy, przemawiasz na konferencji, idziesz na spotkanie z klientem, czy zamieszczać informacji w sieci społecznościowej.

Chodzi o pewne nastawienie:  nie sprzedajesz, tylko POMAGASZ. Nie umówisz jaką masz usługę czy produkt, tylko JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM. Jeśli wzbudzisz zaufanie twojego klienta, przekonasz go co do Twoich kompetencji, oraz faktu, że jesteś w stanie wnieść nową wartość do jego biznesu, klient sam poprosi cię pomoc! I to jest dopiero moment w którym należy zacząć sprzedawać!

Również zgadzam się z Grzegorzem, że świetnym podsumowaniem jest są słowa Michała Sadowskiego z Brand24:

Michał Sadowski z Brand24 w wywiadzie dla Gazety Wyborczej podsumował to tak: „Jedyne, co warto dziś robić w internecie, to być miłym i pomocnym.”
 

Doskonale powiedziane! Doskonale!

PS.: Ciekawe czy Brand24 wyłapie też wpis w moim blogu ;-).

PPS. (dodane 21.10.2012): Nieoczekiwanie dyskusja na temat tego czy i do jakiego momentu warto być pomocnym wybuchła na blogu „Rejestracja Sp. z o.o.„.

%d blogerów lubi to: