„Youtility – Dlaczego mądry marketing polega na pomaganiu a nie na krzykliwej reklamie?”

Youtility by Jay BaerKsiążka autorstwa Jay Bear’a to jedna najciekawszych i  – moim zdaniem – jedną najużyteczniejszych (nomen-omen 😉 ) pozycji, które ostatnio czytałem i które mogę z czystym sumieniem Tobie polecić. Jay Baer nieco odchodzi od utartego sformułowania „content marketing” wskazując, że treść jest tylko jednym ze sposób dostarczania wartości dla klienta, acz nie jedynym.

Jay zaczyna swoją książkę opowieścią z własnego życia, gdy jego firma zajmująca się budową basenów ogrodowych nalazła się na skraju bankructwa w momencie załamania się rynku nieruchomości w USA. Mało kto w tym momencie myślał o kupnie nieruchomości, a już na pewno nie o budowaniu basenu w ogrodzie. Jay, raczej w akcie desperacji niż w wyniku wykalkulowanej decyzji, zaczął prowadzić bloga poświęconego budowaniu basenów. To nie tylko pozwoliło firmie przetrwać (a potem prosperować), ale naprowadziło autora na trop skutecznego marketingu polegająca dla byciu pomocnym.

Zbitka użyta w tytule „youtility” (od słów „you” oraz „utility”) ma wskazywać skuteczny marketing polega na dostarczaniu wartości (czy tłumacząc dosłownie: „użyteczności”) dla potencjalnego klienta. Nie marketing, który obiecuje użyteczność – kup nasz użyteczny produkt – ale marketing, który sam w sobie jest użyteczny dla klienta.

Jay namawia wręcz: Rób marketing tak użyteczny, że ludzie gotowi byliby za niego zapłacić. To się po prostu opłaca, bo gdy przyjedzie moment prawdy dokonania wyboru zakupowego („zero moment of truth”) Twój produkt będzie w uprzywilejowanej pozycji.

Książka „Youtility” nie skupia się na branży B2B, ale traktuje całe zagadnienie bardzo szeroko. Nie spodziewaj się po niej, więc gotowych przepisów, które mógłbyś zastosować. Przytacza wiele różnorodnych przykładów z wielu branż, pokazuje, że cokolwiek nie sprzedajesz, zawsze możesz zrobić coś, by być pomocnym. Nawet, jeśli sprzedajesz papier toaletowy (Nie, nie napiszę, co to jest. Przeczytaj książkę i zobacz, że można robić użyteczny marketing nawet w przypadku papieru toaletowego)!

Tak książka jednak może pomóc, w czymś daleko ważniejszym – skłonić cię do patrzenia krytycznie na swoje własne działania marketingowe z perspektywy użyteczności dla Twoich potencjalnych klientów oraz przekonać Cię (oraz dać Ci argumenty do dyskusji w Twojej firmie) dlaczego ta użyteczność ma kapitalne znaczenie dla skuteczności marketingu. Przytaczając z jedną z recenzji z Amazona:

I love this book… It’s helping me change the way I view every message that leaves our business and we’re already seeing results.

Jednym zdaniem: gorąco polecam!

Kup książkę: Książka do nabycia w Amazon

Moja ocena przydatności:  5 gwiazdek (z 5-ciu)

Blog ekspercki wymaga dużo czasu? To mit!

Recykling treści

Źródło ilustracji: Flickr (licencja)

Im dłużej prowadzę swojego bloga (a dziś mija właśnie dwa lata od kiedy to zacząłem robić), tym większym entuzjastą tej formy komunikacji się staję, i tym bardziej przekonuję się o kluczowej roli bloga w budowaniu pozycji widocznego eksperta (nie ja jeden z resztą – posłuchajcie, co mówi o tym Rafał Chmielewski).

Oczywiście, staram się przekonać do blogowania moich kolegów i przyjaciół. Niemal zawsze reakcja jest podobna (choć nie zawsze wprost jest to zwerbalizowane) i sprowadza się to do czegoś w stylu: „Jasne, korzyści są niezaprzeczalne ale ja mam tyle obowiązków, robię tyle rzeczy, że jeszcze pisanie artykułów na bloga… no niestety, nie dam rady”.

Tymczasem śmiem twierdzić, że my wszyscy – chcąc nie chcąc – tworzymy mnóstwo niemal gotowych wpisów, które wystarczy tylko wyselekcjonować i opublikować!

O czym ja mówię?! Już wyjaśniam.

Czym jest blog ekspercki dla eksperta?

Niczym innym, jak zapisem jego doświadczeń, rozmów, przemyśleń. Tak na prawdę to zapis jego pracy (jak sama nazwa wskazuje: blog pochodzi od słów web i log). My wszyscy w naszej pracy przygotowujemy mnóstwo prezentacji, bierzemy udział dziesiątkach rozmów, piszemy setki e-maili, dyskutujemy w sieci itp. Są to przecież nośniki naszej wiedzy, naszych opinii a też często naszych emocji.

Jeśli chcesz prowadzić bloga, to jedyne co musisz zrobić to wyselekcjonować najciekawsze wątki i tylko nieco je „przystosować” do formy bloga, usunąć informacje którymi nie możesz się dzielić, nieco przeredagować.

Nie przesadzę ani trochę, jeśli powiem, że chyba żaden wpis na moim blogu nie został napisany od początku do końca specjalnie na bloga. Zawsze posługuję się materiałami, które i tak musiałem stworzyć w innych celach.

Nawet ten wpis, który właśnie czytasz nie został napisany „od zera” a jest jedynie przeredagowaniem zapisu korespondencji e-mail, którą prowadziłem z moim kolegą próbując namówić do rozpoczęcia przygody z blogowaniem 🙂 .

Pracochłonność bloga eksperckiego to mit – czyli recykling treści

Moim zdaniem wyobrażenia dotyczące prowadzenia bloga eksperckiego, jako wymagającego olbrzymiej ilości czasu i mnóstwa pracy to po prostu mit! Ekspert (z definicji!) posiada i tworzy mnóstwo materiałów – bo właśnie dlatego jest ekspertem. I może tę treść wykorzystać ponownie stosując podejście, które nazywam „recykling treści”. Oczywiście, troszkę trzeba w to pracy włożyć, ale zdecydowanie mniej niż mogłoby się wydawać.

Dlatego, jeśli myślisz o prowadzeniu swojego bloga (lub też chcesz namówić eksperta do prowadzenia content marketingu w formie bloga): spójrz w pocztę e-mail, przejrzyj prezentacje, sięgnij pamięcią do ostatnich rozmów – GWARANTUJĘ CI, że znajdziesz mnóstwo treści, które poddane kosmetycznemu recyklingowi będą niemal gotowe do wykorzystania.

Życzę ci aby było to Twoje noworoczne postanowienie. I pamiętaj: dziś jest pierwszy dzień reszty Twojego życia 😉 !

Nieoczekiwane korzyści z bloga

Blog B2B: Myślę więc bloguję

Ilustracja na podstawie wikimedia (licencja)

Dziś wpis krótki i trochę nie na temat.

Minęło już prawie 1,5 roku odkąd prowadzę bloga b2b-marketing.pl. Na podsumowania pewnie czas nadejdzie, natomiast chciałbym się podzielić pewnym spostrzeżeniem, które jest dla mnie samego trochę… nieoczekiwane.

Mój blog stał się dla mnie samego cennym zasobem i archiwum, do którego często sam sięgam. Złapałem się już kilka razy na tym, że sam wykorzystuję często własne wpis, użyte tam metafory, czy ilustracje w mojej własnej pracy – np. planując z kimś rozmowę czy przygotowując wystąpienie. Każdy wpis jest zapisem pewnej myśli, dość dobrze przez mnie przemyślanej, zwerbalizowanej, często opatrzonej linkami do powiązanych materiałów. Dzięki blogowi te wszystkie zapiski mam zebrane w jednym miejscu.

I choćby z tego uważam, że poświęcenie niemałej ilości czasu temu mojemu „profesjonalnemu pamiętnikowi” to była naprawdę dobra inwestycja z mojej strony.

Ciekaw jestem, czy inni blogerzy mają podobne odczucia?

Z bardziej wymiernych efektów, zdecydowanie częściej jestem zapraszany do prowadzenia prelekcji i wystąpień – jestem przekonany, że jest to również efekt prowadzenie niniejszego bloga.

Ekspercki blog B2B

Ekspercki blog B2B jest świetnym „zapleczem” na wszelkich akcji content marketingowych. W rękach sprawnego marketingowca wykorzystanie siły oddziaływania bloga, może zwielokrotnić skuteczność kampanii marketingowej.

Dlaczego ekspercki blog B2B, tak świetnie pasuje do marketingu B2B? Oto najważniejsze jego zalety:

  • Budują pozycję eksperta – możliwość „na bieżąco” komentowania wydarzeń związanych z tematyką blogu, skupienie dyskusji wokół bloga, sprawia że jego autor zaczyna być postrzegany jako ekspert w danej dziedzinie. Forma osobistego przekazu bloga, zazwyczaj mniej oficjalna niż inne media, też sprzyja „personalizacji” autora jako eksperta.
  • Dialog – możliwość komentowania poszczególnych wpisów otwiera możliwość prowadzenia dialogu. Budowanie społeczności wobec bloga, prowadzenie dyskusji, argumentacja, to bardzo silne środki przekazu, którym nasz przekaz może być dużo silniejszy niż w przypadki innych form.
  • SEOGoogle uwielbia blogi. Oprócz tego, że sam blog ułatwia zdobyć wysokiej pozycji wynikach wyszukiwania, to jest też doskonałą platformą budowania linków oraz promocji wszelkich innych form content marketingu.
  • Relacje z mediamidziennikarze chętnie korzystają z blogów jako źródła informacji, dlatego blogi są świetnym narzędziem do budowanie relacji z mediami.

Choć blogi B2B same nie tworzą punktu konwersji (zazwyczaj subskrypcja odbywa się przez anonimowy RSS) to świetnie nadają się do kierowania uwagi czytelników na inne elementy, które konwertują – na przykład zaproszenie na konferencje czy webcast poświęcone omawianemu zagadnieniu.

Z pewnością, to co jest najtrudniejsze w prowadzeniu skutecznego eksperckiego bloga B2B to zaangażowanie i poświecenie czasu eksperta. Tutaj z pewnością należy mierzyć siły na zamiary i planować cykl życia treści w content marketingu tak aby czas eksperta był wykorzystany maksymalnie efektywnie. Z moich osobistych doświadczeń wynika, że prowadzanie bloga eksperckiego nie wymaga aż znowu tak dużo czasu. Co więcej, istnieje wiele nieoczekiwanych korzyści, które blog może ci przynieść ;-).

Czasem trzeba zmierzyć się obawą eksperta czy w ogóle należy publikować jego wiedzę w internecie.

Podobną funkcję mogą pełnić mikroblogi (np. Twitter) ale z powodu ograniczonej formy są one raczej „odsyłaczami” do innych treści – ale mikroblogi to temat na osobny wpis (przeczytaj: Jak twittować? i Jak nie twittować?)

%d blogerów lubi to: