Współpraca z mediami to kradzież czytelników

Współpraca z Mediami marketing b2b

Źródło ilustracji: Flickr (licencja)

Wydaje mi się, że zbyt często marketingowcy i PR-owcy za Mount Everest swoich możliwości uznają umieszczenie swoich treści w mediach.

Nie zrozum mnie, źle to super, że Twoja treść znajdzie się przed oczami czytelników i trafi do Twojej grupy docelowej. Fantastycznie! To naprawdę wielka sprawa! Jeśli w dodatku to nie jest treść sponsorowana, ale redakcja użyła Twojej treści nie dla tego, że za to zapłaciłeś, ale dlatego, że uważa, że to naprawdę wartościowe informacje dla czytelników – WOW! Czapki z głów! Jesteś cytowanym ekspertem!

Chciałbym jednak uświadomić Ci jedną, bardzo istotną sprawę: samo umieszczenie treści w mediach do dopiero połowa sukcesu.

Dlaczego? Pomyśl przez chwilę, współpraca z mediami to swoista wymiana:

  • Oni mają audytorium, na którym Tobie zależy (pokrywa się z Twoją grupą docelową).
  • Ty masz treść, która jest wartościowa dla tego audytorium (na tym polega właśnie content marketing – jeśli nie publikujesz PRAWDZIWIE wartościowych treści, oszczędź sobie czasu i przerwij czytanie już teraz).
  • Dzięki tej współpracy medium wykorzystuje Twoją treść do podniesienia wartości swojego tytułu w oczach odbiorców – „zatrudnia” przecież Ciebie / Twoją firmę, która – tak się składa –  jest najlepszym ekspertem na rynku w danej dziedzinie. Ty z kolei masz oczywistą korzyść, bo bez tej współpracy trudno byłoby ci dotrzeć do tych ludzi.

Pomyśl jednak o pewnej konsekwencji. Dzięki temu, że Twoja treść jest na prawdę wartościowa to trochę niechcący budujesz pozycję mediów, które ją wykorzystują. Co bowiem myśli czytelnik? Super, to na prawdę pomocne informacje! Chcę więcej! Będę kupował ten tytuł częściej!

Co zatem się stanie, gdy powrócisz do redakcji z kolejną wartościową informacją? Cena tej współpracy (nie koniecznie wyrażona w pieniądzu, ale po prostu warunki, na których współpracujecie) pójdzie w górę! W końcu, dzięki między innymi, Twoim treściom medium zebrało świetną grupę docelową. A dotarcie do niej musi odpowiednio kosztować – to naturalne, z tego przecież żyją media.

Z resztą redakcja może mieć po prostu inne plany i z jakichkolwiek innych powodów nie być zainteresowana publikacją Twoich informacji.

Pełen sukces to kradzież czytelników medium, z którym współpracujesz

Tak, dobrze przeczytałeś. Namawiam Cię do kradzieży czytelników. 🙂

Jeśli produkujesz (produkujesz, prawda?!) ciągły strumień informacji, który odpowiada na potrzeby informacyjne Twoich potencjalnych klientów, możesz zbudować swoją własną bazę czytelników / odbiorców. W ten sposób Ty (Twoja firma) staje się wydawcą i skupia własnych czytelników wokół siebie.

I z tej perspektywy patrz na współpracę z mediami jak na możliwość poszerzenia grupy własnych czytelników.  Dlatego też musisz zaaranżować całą sytuację tak, aby w jakiś sposób przejąć tę publiczność, tak aby stali się też Twoimi czytelnikami, a nie wyłącznie medium. Dosadnie mówiąc: w Twoim interesie jako marketera jest tę publiczność medium ukraść.

Jak to zrobić? Z kontekstu opublikowanej informacji powinno wynikać, że istnieją dalsze treści, które są wartościowe, odesłanie do swojej strony, odesłanie do swojej publikacji, dostęp do danych, zaproszenie na wydarzenie (webcast, konferencja, szkolenie), na którym dane problem będzie szerzej omawiany. Ba! może to być nawet wspólne przedsięwzięcie Twoje i medium. To tylko przykłady, takich możliwości jest mnóstwo.

W każdym razie, zrób COŚ, co pozwoli Ci w jakiś sposób przejąć tych czytelników, sprawić by subskrybowali Twoje treści, pozyskać ich dane osobowe lub zasilić bazę marketingową. (Przy okazji, jak pisałem wcześniej dane osobowe oraz konwersja to pierwszy krok do generowania leadów i wsparcia sprzedaży.)

Z drugiej strony – zdaję sobie z tego sprawę – takie podejście wobec mediów może z ich strony budzić albo opór, albo mniejszą skłonność do współpracy, albo „podbić cenę” za dodatkowe ustępstwa. Zdaję również sobie sprawę, że nie zawsze taki układ jest do osiągnięcia (bo np. ekspert jest proszony jedynie, o krótki komentarz). Niemniej, celem tego wpisu jest zwrócenie Twojej uwagi, że możesz wykorzystywać swoją obecność w mediach do budowania własnego audytorium.

A patrząc na to od strony wydawców – oni czują oddech na swoich plecach.

* * *

To setny wpis na blogu!

* * *

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Informacje b2b-marketing.pl (Igor Bielobradek)
Skuteczny marketing B2B, w internecie i nie tylko.

6 Responses to Współpraca z mediami to kradzież czytelników

  1. Artykuł gościny to świetna sprawa. Pójdę tutaj o krok dalej, social media sprawiają, że coraz więcej firm staje się wydawcami treści, każda buduje swoje grono czytelników, wystarczy trochę pomyśleć, żeby zauważyć jaki możliwości dają wpisy gościnne.

    Gratuluje setnego wpisu na blogu!

    Lubię to

  2. Igorze, najpierw merytorycznie a potem świeczka 🙂

    Więc, popieram Twoje tezy. Mało tego: zauważyłem, że jest dramatyczna różnica między tym samym tekstem w blogu i w medium tradycyjnym. Poza tym, że medium takowe jest „nietrwałe”, to biznesowo wypada gorzej.

    Pytanie tylko: jak przyciągać ruch do bloga? Niestety takie tradycyjne media nie za bardzo chcą drukować adresy blogów, a już tym bardziej adresy jakichś konkretnych artykułów. A nawet gdyby to robić chciały, to i tak niewielka część czytelników wpisze adres bloga do przeglądarki. Nie mówiąc o tym, że zapisze się na jakąś listę mailingową.

    Ale jest pewne rozwiązanie, które jest rzadko stosowane. Ja je kiedyś przetestowałem. Taki chwyt polega na zamieszczeniu w artykule prasowym QR kodu. I pod tym kodem możemy zaszyć np. jakiś konkretny tekst, czy ofertę. QR kod ma tę zaletę, że można w prosty sposób z niego skorzystać i przenieść się na stronę, czy bloga. Telefon zazwyczaj jest pod ręką.

    Pytanie tylko: jak zachęcić tradycyjne medium do zamieszczenia naszego QR kodu w artykule? Mnie się raz udało. 🙂 Tylko raz.

    OK a teraz świeczki 🙂

    Gratuluję setnego wpisu! 🙂

    Napisz Igorze, jakie masz statystyki, co sie czyta najczęściej, a co najrzadziej. Napisz o swoich planach 🙂

    Serdecznie Cię pozdrawiam!
    Rafał

    Lubię to

  3. Pingback: Schemat marketingu B2B | Marketing B2B

  4. Pingback: O istotności posiadania własnego audytorium | Marketing B2B

  5. Pingback: 5 inspiracji dla marketerów B2B z Content Marketing World 2016 | Marketing B2B

  6. Pingback: 6 filarów promocji w marketingu B2B | Marketing B2B

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: