Skuteczny content marketing musi być niszowy

Content marketing, jest dostarczaniem wartościowych treści potencjalnym klientom. To już chyba wie każdy. Wiele marketingowców jest przekonanych, że o jego skuteczności decyduje dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców. Moim zdaniem, nic bardziej mylnego – a nawet posunę się dalej: content marketing skierowany do szerokiej publiczności to prosta droga do porażki.

Content marketing = najlepsze źródło informacji na rynku

Inwestując w content marketing nie ma sensu walka o „miejsce na podium”. Wygrywający zgarnia całość i albo Twoi klienci uznają Twoje treści, za najlepiej spełniające ich potrzeby informacyjne, albo… sięgną po inne. Kupując gazetę sięgasz po tytuł – Twoim zdaniem – najlepszy. Gdy czytasz książkę, to autora, którego cenisz. Gdy szukasz informacji nt. rozwiązania problemu biznesowego to wybierasz źródło z najlepszymi informacjami i takie do którego masz zaufanie. Kliknij aby tweetnąć: Content Marketing skierowany od szerokiej publiczności to prosta droga do porażki.Dlatego, zanim zainwestujesz czas, pieniądze i zasoby w content marketing musisz głęboko zastanowić się: Jakie są Twoje (Twojej firmy) kompetencje? Na czym polega Twoja przewaga konkurencyjna? Co potrafisz, czego nie potrafią Twoi konkurenci? Przecież sam fakt, że Twoja firma funkcjonuje i (mam nadzieję) rozwija się na rynku implikuje, że coś robisz lepiej! Następnie skonfrontuj swoje te swoje przewagi z oczekiwaniami Twoich klientów – jakich informacji oni potrzebują aby odnieść sprawnie funkcjonować w swoim biznesie? – I to nie jest zazwyczaj trywialne pytanie. Dlatego gorąco namawiam Cię do zastanowienia się, czy aby nie potrzebujesz przeprowadzić jakieś formy badań marketingowych, np. identyfikacji cyklu zakupowego klienta.

Następnie musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: „W jakim obszarze mogę zostać NAJLEPSZYM źródłem informacji na rynku dla grupy odbiorców, na których mi zależy?„. Innymi słowy: musisz zdefiniować swoją niszę.

Rynek jak płatek śniegu

Rynek to całe spektrum możliwości. Jak płatek śniegu, albo fraktal, który w coraz większym powiększeniu ukazuje coraz więcej szczegółów, tak rynek można podzielić na coraz mniejsze nisze. Każda z firm okupuje pewien przedział rynku, niszę i istnieje o ile jej klienci  w tym danym przedziale wybierają ją jako najlepszą. Znalezienie niezagospodarowanej niszy rynkowej to jedna z podstawowych strategii biznesowych. Analogicznie: W przypadku content marektingu znalezienie niezagospodarowanej niszy informacyjnej jest jednym z podstawowych strategii zdobycia pozycji najlepszego źródła informacji.

Content marketing i nisza

Źródło: www.functor.co, licencja (licencja)

Przykład: Załóżmy, że jesteś doradcą podatkowym i poważnie zastanawiasz nad użyciem content marketingu. Myślisz sobie, no tak, podchodzę do sprawy poważnie i  chcę być NAJLEPSZYM źródłem wiedzy o podatkach na rynku. Czy uważasz, że to realny cel? Moim zdaniem jest to BARDZO ambitny cel nawet największych graczy na rynku.

  • A gdyby próbować być Najlepszym źródło wiedzy o podatkach w biznesie? Minimalnie łatwiej.
  • A może: Najlepsze źródło wiedzy nt. podatku VAT?
  • A może: Najlepsze źródło wiedzy nt. podatku VAT w branży farmaceutycznej? –  Całkiem nieźle!
  • Najlepsze źródło wiedzy nt. podatku VAT w branż  farmaceutycznej dla leków generycznych?
  • A można jeszcze dalej: Najlepsze źródło wiedzy nt. podatku VAT w branży farmaceutycznych dla importowanych leków generycznych?

Inny przykład: Weźmy na tapetę mój blog b2b-marketing.pl. Udało mi się wskoczyć i zagospodarować dość szeroką niszę – marketing dla firm B2B. Załóżmy, że w internecie pojawia się inne źródło (np. firma oferująca usługi w tym obszarze), która jest w stanie przebić mój blog (co z resztą nie było by bardzo trudne, bo mój blog to przecież hobby po godzinach ;-)). Co mógłbym zrobić? Uciec w niszę, która jest jeszcze bliżej mojego doświadczenia i kompetencji – np. marketing firm doradczych.

Nisza to mniejszy zasięg

Oczywiście nie ma róży bez kolców. Część mojej duszy marketingowca chce zakrzyknąć „Ale co z zasięgiem?! Chcesz dobrowolnie ograniczyć swój zasięg to niewielkiej niszy?!!!” Tak. Oczywiście, im węższa nisza, tym mniejsza grupa docelowa. Ale mimo wszystko nisza ma swoje niezaprzeczalne zalety: Mimo, że wszyscy jesteśmy zalewani informacjami to w dużej części to treści ogólne. Na tyle ogólne, że rzadko lub nigdy nie są one bezpośrednio aplikowalne do konkretnej sytuacji czytelnika. Im węższa nisza tym bardziej dopasowana treść dokładnie do potrzeb klientów z tej niszy. Tym większa wartość dla tych klientów i tym silniejsze Twoje oddziaływanie. Tym bardziej prawdopodobne pozyskanie wiernego czytelnika, a potem klienta. W dodatku nikt nie mówi, że content marketing wymaga wyboru tylko jednej niszy. Nic nie stoi na przeszkodzie aby (jeśli tylko masz na to zasoby) stworzyć wiele strumieni treści skierowanych do różnych nisz ;-).

* * *

Tworzenie treści „dla wszystkich” jest tworzeniem treści „dla nikogo” – dlatego tak istotne jest zdefiniowanie o czym i dla kogo będziesz tworzył treści.

* * *

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Informacje b2b-marketing.pl (Igor Bielobradek)
Skuteczny marketing B2B, w internecie i nie tylko.

25 Responses to Skuteczny content marketing musi być niszowy

  1. O tej niszy się mówi, ale nie każdy dobrze to rozumie. Wielu osobom wydaje się, że ograniczając się do wąskiej branży straci się sporo rynku. A źródła dochodu rozsądnie jest dywersyfikować. Wąska specjalizacja jest dobra i dla firmy i dla jej klientów. Firma dostaje wtedy strawy z dziedziny w której czuje się silna, a klient ma pewność, że trafił do specjalisty. Każdy kto mówi, że zna się na wszystkim w praktyce nie zna się na niczym.

    Pozdrawiam

    Polubienie

  2. keaman says:

    Panie Igorze jak zwykle świetny wpis.

    Choć tutaj nie przesadzałbym z rozdrabnianiem niszy, bo ktoś może to wsiąść zbyt dosłownie i może okazać się że pisze sam dla siebie 🙂

    Polubienie

    • Dziękuję za komplement 😉

      Prawdę mówiąc, nie sądzę, że przesadzam.
      Jeśli konkurencja nie pozwala zaistnieć w szerszej niszy (bo ma np. dużo więcej zasobów i robi świetną robotę zagospodarowując tę nisze informacyjną dostarczając świetnych treści), to nie ma innego wyjścia niż ucieczka w węższą niszę.
      Jeśli uważa Pan inaczej – proszę napisać, co? Ja naprawdę nie widzę innej drogi.

      Sam absolutnie nagminnie biorę udział w akcjach content marketingowych skierowanych do odbiorców, których można wszystkich policzyć na palcach jednej ręki. Wszystko zależy ile na tym JEDNYM kliencie można zarobić 😉

      Dodatkowo proszę pamiętać, że odbiorcą nie musi być zawsze klient, często jest nim też influencer (np. dziennikarz). Np. informacje prasowe bardzo często są przygotowywane „pod konkretnego dziennikarza”.

      Pozdrowienia!

      Polubienie

  3. rafchmielewski says:

    Witaj Igorze! Masz dużo racji, ale jeszcze więcej wątków tutaj poruszyłeś 🙂 Skomentuję tylko jeden – przykład z doradcą podatkowym. Składa się akurat tak dobrze, że mam tutaj osobiste doświadczenie.

    Od 2008 roku prowadzę (no, już nie, ale blog wciąż istnieje), blog dotyczącego opodatkowania dochodów zagranicznych osób fizycznych (PIT). I ktoś by mógł powiedzieć – ale se niszę wybrałeś ! Masz w ogóle jakichś czytelników – klientów?

    Bo jeśli się dobrze przyjrzeć, to:

    1. z całego prawa wybrałem podatki
    2. z podatków – podatki dochodowe
    3. z podatków dochodowych – podatki dla osób fizycznych
    4. z podatków dla osób fizycznych wybrałem podatki od dochodów osobistych (nie z działalności gospodarczej)
    5. z tychże skupiłem się tylko na dochodach zagranicznych.

    No i …? Wąsko?

    No … niezbyt!

    Uwierz, że po roku zdałem sobie sprawę z jednej fundamentalnej rzeczy: każda z osób pracujących w innym kraju, ma inne potrzeby! W grę wchodzą też inne emocje, itd.

    Co zrobiłem?

    Założyłem na próbę (bo już potem prowadziłem web.lex i nie miałem czasu na podatki), blog który dotyczył opodatkowania dochodów holenderskich w Polsce. Zatem zawęziłem moją tematykę.

    I … ktoś mógłby powiedzieć … a co z tego?

    No właśnie…

    Aby sprawdzić sensowność węższej specjalizacji wdrożyłem do bloga sprzedaż produktów, podobnie jak do bloga pierwszego i okazało się, że z obydwu blogów mam identyczne dochody.

    „Aha, czyli nie warto się specjalizować?”

    Warto, bo w tym drugim blogu miałem 4 razy mniejszy ruch a cena produktów była wyższa!

    Zatem czytelnicy, którzy trafiali na blog holenderski byli skłonni zapłacić więcej, gdyż byli w większym stopniu przekonani, że ten produkt rozwiąże ich potrzeby.

    W rezultacie mniej pracy prowadziło do tych samych dochodów. A mniej pracy oznacza więcej czasu na kolejny blog i kolejną strategię e-marketignową, czyli ostatecznie wyższe dochody.

    Hawk.

    🙂

    Polubienie

  4. Jacek Strzemieczny says:

    Ciekawy artykuł, z którym bardzo się zgadzam, ale mam kilka luźnych uwag:
    1) Korporacje potrafią funkcjonować ignorując pojęcie niszy i atakując coraz to inne rynki. Przykładowo nie jest wyobrażenie, że nastąpi era internetu rzeczy będzie taka sytuacja, w której człowiek otwiera lodówkę a z niej wyskoczy Apple, Google, Microsoft czy inna, która pretenduje do budowy „ekosystemu”. Już teraz niektóre start-up’y z miejsca zakładają, że głównym celem jest bycie obiektem wykupu przez jakąś główną korporację. Ich były właściciel zakłada nowy start-up, który…

    2) Specjalista obsługujący niszę powinien do wiedzy i umiejętności mieć podejście niejako interdyscyplinarne. Do dogłębnej znajomości wybranego zagadnienia specjalistycznego dotyczącego danej dziedziny działalności powiedzmy jakieś firmy specjalista powinien umieć posługiwać się aparatem pojęciowym dotyczącym innych specjalizacji dotyczących działalności tejże firmy. Chodzi o to, żeby specjalista od zagadnień A był partnerem do dyskusji dla specjalisty od zagadnień B, gdy obszary zagadnień zahaczają o siebie.

    3) Ciekawym zagadnieniem byłoby tworzeniem budowy platform współpracy marketingowej specjalistów działających w różnych niszach. Wg. mnie specjaliści, którzy działają jako samotne wyspy mają mniejszą siłę przebicia w stosunku do specjalistów, którzy wpisują się w pewien kontekst.

    Polubienie

    • Dziękuję za podzielenie się przemyśleniami.
      A apropos trzeciego z nich – czy taką platformą współpracy nie stały się już media społecznościowe? Proszę pomyśleć np. o blogach albo LinkedIn – Moim zdaniem dokładnie taką funkcję spełniają. Ot choćby ta oto nasza wymiana zdań 😉
      Pozdrowienia,
      Igor

      Polubienie

  5. Pingback: Schemat marketingu B2B | Marketing B2B

  6. Pingback: Zrób sobie prezent na święta: „Epic Content Marketing” | Marketing B2B

  7. Pingback: O czym robić content marketing? | Marketing B2B

  8. Pingback: Jak zdobyć uwagę twojego klienta? | Marketing B2B

  9. Pingback: O istotności posiadania własnego audytorium | Marketing B2B

  10. Pingback: Badania marketingowe, czyli jak poznać potrzeby informacyjne klientów | Marketing B2B

  11. Pingback: Co to jest lead? | Marketing B2B

  12. Fantastyczny blog, ułomność klientów ze względu na chęć sprowadzenia do szybkiej sprzedaży zawsze będzie sprowadzać się do tego typu decyzji, ośmielę się nawet założyć ze obligatoryjnie, jednak rzeczywistość w rozmowie z klientem jest zgoła inna, „zysk i to jak największy i moim klientem jest każdy” -definicja każdego zaczynającego przygodę w pozyskiwaniu klienta drogą internetową, ciekawe jest to że nawet w obliczu porażki osoby te nie doszukują się problemu w złym content marketingu. Można tłumaczyć klientom całymi tygodniami , wolniej ale dokładniej i nic nie pomaga. Ja sam musiałem dojrzeć do pewnych przemyśleń i decyzji mających przede wszystkim zrozumienie mechanizmów behawioralnych. Żałuje tylko że nie trafiłem na ten blog 5 lat temu, tu znajduje się cała lawina odpowiedzi – a dla czego? Mógłbym odsyłać tu klientów którzy szukają drogi na skróty a to jak się okazuję najszybsza droga do porażki na całej linii. Cały rozwój zasobów powiększających się zasobów internetu zmierza do specjalizacji do wartości nadrzędnych czyli tego czego naprawdę potrzebujemy, tylko weź teraz przekonaj do tego potencjalnego klienta który jest niecierpliwy i ma mocno ograniczony budżet. Wiadome jest że prędzej czy później i tak dojdzie do w/w wniosków tylko że wtedy ten budżet będzie jeszcze bardziej okrojony, suma summarum znajdujemy się na równi pochyłej w zakresie negocjacji z klientem. Nie mniej moje wywody dążą do tego że taki blog jest bardzo pomocny w zrozumieniu podstaw w zakresie relacji z klientem jak i funkcjonowaniu społeczności internetowej. Serdecznie pozdrawiam Artur

    Polubienie

  13. Pingback: Podcast: Identyfikacja cyklu zakupowego klienta (ICZK) | Marketing B2B

  14. Pingback: Rozwiąż problem Twojego klienta. Nie pisz o sobie, firmie, produkcie. | Marketing B2B

  15. Pingback: Ekspert musi być rozpoznawalny w tłumie | Marketing B2B

  16. Pingback: Strategia content marketingowa – czyli czy łatwo już było? | Marketing B2B

  17. Pingback: Strategia content marketingowa B2B | Marketing B2B

  18. Pingback: Własne audytorium to najważniejszy zasób w marketingu B2B | Marketing B2B

  19. Pingback: Podcast odc. 22: Segmentacja w marketingu B2B | Marketing B2B

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: